23 marca 2007

I love Hibernate...

Mówić w tym wypadku o miłości to trochę za szybko, ale z pewnością jest to zauroczenie. Po zapoznaniu się z tym szkieletem zastanawiam się jak to było możliwe, że przez tak długi czas pisałem aplikacje używając gołego JDBC? Widocznie wcześniej musiałem doświadczyć EJB 2.1, żeby teraz jeszcze bardziej docenić ten framework. Jak to mój kolega ujął: „Hibernate powinien być obowiązkowym wykładem obok fizyki i matematyki”. [no chyba trochę przesadził ;]

2 komentarze:

Jacek Laskowski pisze...

A ja bym powiedział, że podstawy są ważne, a Hibernate uzmysławia to w nieoceniony sposób - praktycznie. Do szkół powinien trafić obowiązkowy wykład z JPA (zamiast z Hibernate, który obok OpenJPA oraz TopLink jest "sterownikiem" JPA z wieloma swoimi udogodnieniami, które nie znalazły się w JPA...jeszcze).

Może jakiś konkurs, w którym wyłonione zostałyby nasze propozycje tematów w szkołach średnich i wyższych? Ja głosowałbym za JPA!

Jacek

syllepsa pisze...

Ja raczej skłaniałbym się za stworzeniem listy tematów/przedmiotów, które powinny zostać usunięte z programu nauczania ;)

A wracając do Twojej wypowiedzi, to na dzień dzisiejszy pozostaję przy Hibernate. Jestem pod wrażeniem jego możliwości (zwłaszcza jeśli używa się go wraz ze Springiem). Przyjdzie czas i na JPA. Po opanowaniu Hibernate'a przesiadka na JPA nie będzie bolesna. Póki co JPA musi być cieprliwy i ustawić się w kolejce za Seamem i Mavenem.